Jesteśmy wreszcie we własnym domu. Nie stój, nie czekaj. Co robić? Pomóż!" – to hasło autorstwa poety Ernesta Brylla stanowiło tytuł kampanii społecznej realizowanej w okresie rządów Tadeusza Mazowieckiego. Znani artyści (głównie aktorzy) występowali w krótkich klipach telewizyjnych puentowanych właśnie tą frazą.

 

"Wreszcie we własnym domu" to również hasło tegorocznej, 8. już odsłony festiwalu Warszawa w Budowie. Głównym celem imprezy jest ukazanie przemian domu, środowiska mieszkalnego i pojmowania luksusu w Polsce okresu transformacji od państwa socjalistycznego do gospodarki rynkowej, a także funkcjonowania nowego modelu w powiązaniu z globalnym neoliberalizmem.

 

W ramach imprezy i przy wsparciu QFormy, od 22 października do 20 listopada 2016 w budynku dawnej drukarni przy Nowodworskiej 84/86 odbywać się będą pokazy filmowe, warsztaty i debaty.

 

Jako odwiedzający wystawę, sekundujemy politycznej i społecznej zmianie w kraju, odzwierciedlonej w szeroko pojętej architekturze. Władza przestała być wrogiem, nie chodziło o to żeby robić jej na złość, strajkować, a pracować i wspólnie budować (czasem dosłownie) dobro kraju. Wraz z wolnością pojawiła się odpowiedzialność, również ta społeczna, która w kontekście polskiego mieszkalnictwa pozostawia miejscami wiele do życzenia. Podczas transformacji wychodzenia z blokowisk i zrzucenia jarzma komunistycznych przepisów ograniczających budownictwo indywidualne do charakterystycznych „kostek”, chętnie wypowiadano się na temat wzorców estetycznych, na przykład co zrobić z Pałacem Kultury i Nauki, natomiast dyskusję o skutkach braku polityki mieszkaniowej pozostawiano innym.

 

Często z opłakanym skutkiem. Nasza narodowa tęsknota za dziewiętnastowiecznym kolumnowym dworem zaowocowała powstaniem tzw. stylu dworkowego, którego realizacje zawładnęły willowymi dzielnicami miast i przedmieść, czasami stając się karykaturą odzwierciedlającą nowobogackie ego właścicieli. Festiwal „Warszawa w Budowie” jednak niczego jednoznacznie nie piętnuje. Dzięki fotografiom i instalacjom multimedialnym niejako podróżujemy w czasie. Jesteśmy świadkami ewolucji i wypierania post-transformacyjnego kiczu. Widzimy jak nieotynkowane pseudo pałacyki i tzw. gargamele są wypierane przez architektoniczną normalność, ewoluująca miejscami w skandynawski minimalizm. Jak posiadanie domu z ogrodem za miastem lub na przedmieściu staje się wyznacznikiem sukcesu. Do tego dochodzi obsesyjna potrzeba grodzenia się i nieufny – miejscami wrogi – stosunek do przestrzeni wspólnych.

 

Wystawa prowokuje do myślenia i refleksji. Czy po ponad 25 latach otrząsnęliśmy się ze specyficznego stosunku do własności doby PRL-u? Jaka forma zamieszkiwania najlepiej odpowiada dzisiaj możliwościom większości Polaków? Niezależnie od odpowiedzi, uniwersalne i ponadczasowe wydają się być jakość i dobry design, czyli to co możecie znaleźć w QFormie. Serdecznie zapraszamy!